Ofensywa Wojowników nie jest tak przerażająca, jak to tylko możl

06/11/2018 0
Ofensywa Złotych Wojowników Stanowych jest niemożliwie dobra, ale jakoś mogli oni zdobywać punkty jeszcze skuteczniej. Stephen Curry, Klay Thompson i Kevin Durant obezwładniają obronę, która stara się zawierać trzech najlepszych strzelców, a nawet więcej.
 
Za trzema punktami nocy kryjącymi się za wiecznie rozświetlonymi atrakcjami historycznych Curry'ego i Thompsona jest fakt, że wykroczenie Wojowników nie jest tak adherentne z kluczowymi zasadami analitycznymi, jak to prowadzi. Może zaskoczyć przypadkowych gapiów obserwujących, jak Curry drenuje 40 stóp, aby wiedzieć, że wykres strzał Warriorsa nie przypomina ich reputacji jako miłosnego dziecka o rozstawieniu dworskim i wysokiej wydajności.
 
Prawda jest taka, że ​​Warriors uwielbia wystrzeliwanie najmniej wydajnego strzału w koszykówkę - długie dwupunktowe spojrzenia. Golden State jest powiązany z Indiana Pacers z czwartym pod względem największej liczby prób w lidze na poziomie 20,4 na mecz. To 23 procent ich całkowitej liczby prób w sezonie (204 z 890 wszystkich strzałów). Dla porównania, Bucks biorą ligę na niskim poziomie 6,4 na mecz, co stanowi mniej niż 7 procent wszystkich ich ujęć.
 
To trend, który zaczął się w epoce Kevina Duranta. (Nie obarczając winą KD, ale to prawda.) W zeszłym sezonie Golden State strzelił 1650 strzałów w średnim dystansie, siódmym w lidze. W poprzednich dwóch sezonach zajęła miejsce w rankingu nr 18 (1 443) i nr 27 (1 342).
 
Durant jest jednak przyczyną, podobnie jak Thompson. Zajmują one 3 i 4 miejsce w lidze odpowiednio w próbach średnich na mecz, w 6,5 i 6,4. (Curry zajmuje tylko 2,8 za noc).
 
Odwrotni mistrzowie zmierzają w przeciwnym kierunku analitycznego blasku, ale jest to mało prawdopodobne. Strzelcy Warriors są tak cholernie dobrzy, że tonie w środkowych strażnikach do najwyższego procentu (47,5), więc nawet ich mniej wydajne strzały można zbesztać tylko do pewnego stopnia. Durant strzela 50,8 procent, a Thompson 48,4.